Cieszę się, że mogę dziś celebrować Mszę świętą właśnie w Loreto. Jesteśmy zaledwie w trzecim dniu Roku Loretańskiego, a ja już mogę modlić się z siostrami loretankami w polskim Loreto.

Witam wszystkich serdecznie i pozdrawiam w ten uroczysty dzień. Niech za wstawiennictwem Maryi zagości w naszych sercach błogosławiony pokój Jej Syna, naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

Dzisiejsza uroczystość w liturgii słowa przynosi nam trzy wielkie tematy: znak Emmanuela z Księgi proroka Izajasza, traktat świętego Pawła o ograniczonym zadaniu Prawa z Listu do Galatów i tajemnicę Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny.

Homilie to nie miejsce na traktaty teologiczne. Dlatego, patrząc na każdy z tych wielkich tematów, chcę poruszyć tylko trzy proste wątki.

Achaz nie chciał prosić dla siebie o znak od Pana. I spotkały go za to dość ostre słowa, bo i motywacja Achaza była pokrętna. A Pan Bóg i tak obiecał dać znak, choć go o to nie poproszono: „Dlatego Pan sam da wam znak”.

Człowiek nie może przeszkodzić Bogu w działaniu. Człowiek może co najwyżej nie zauważać tego, co Bóg mu daje.

Tym podstawowym znakiem, danym od Boga dla ludzi, było narodzenie Jego Syna, gdy nadeszła pełnia czasów. Święty Paweł mówi o wypełnieniu się tego znaku, wskazując, że była to dla człowieka prawdziwa rewolucja: człowiek stał się synem, córką Boga, i może od tego czasu mówić do Boga Abba. Kończy się stare Prawo, pod którego straż ongiś został oddany. Od tego momentu to nie Prawo zbawia człowieka, ale ocala go Syn Boży, bo Bóg daje człowiekowi swoje dziedzictwo.

I w końcu przepiękna, tajemnicza scena spotkania i dialogu anioła wysłanego od Boga z Maryją, kobietą, która wiodła spokojne życie obok Józefa. Obraz wdzięczny, a ponieważ nie ma świadków tego wydarzenia, którzy mogli by opowiedzieć – niczym reporterzy – szczegóły spotkania, rozbudza ono wyobraźnię i ożywa w dziełach twórców, obrazach, mozaikach, freskach.

Jak mówi ewangeliczny zapis, spotkanie to spowodowało „zmieszanie” u Maryi. Czy tylko wizytą niezwykłego gościa? Czy raczej treścią posłania, jakie Boży kurier przynosi?

Spotkanie z Bogiem, chociażby odbywało się ono przez pośredników, może powodować u ludzi „zmieszanie”. Reakcją Maryi na to „zmieszanie” nie był strach, ale „rozważanie”: co ono mogłoby znaczyć? Dobra kobieta, Maryja, z dobrocią myśli o Bogu. Nie szuka podstępu ze strony Boga, bo dobrze wie, że Bóg jest dobry. I jeśli czegoś od niej chce, jeśli do czegoś jej potrzebuje, to nie jest to pułapka, tylko prawdziwa potrzeba.

I tego możemy się dziś nauczyć od Maryi, podpatrzeć, jak ona radziła sobie z sytuacjami, które powodowały jej „zmieszanie”. I właśnie dlatego, że Jej odpowiedź na potrzebę Boga wyrażoną ustami niebieskiego posłańca, mogło się spełnić to, co zapowiadał Izajasz i to, co tak pięknie opisywał święty Paweł w swoim liście do Galatów.

Jako przedstawiciel Papieża Franciszka w Polsce i jako przyjaciel Zgromadzenia Sióstr Loretanek bardzo was proszę, abyście korzystały z łask Roku Jubileuszowego, abyście wszędzie tam gdzie jesteście i gdzie spotykacie się w ludźmi budowały Święty Dom, budowały więzi domowej dobroci nazaretańskiej.

Warszawa, 10.12.2019